W podróży / En voyage: Wrocław, Poland

By 00:14 ,

Po dobrze przyjętym przez Was wpisie z Poznania ponownie odbiegam od tematu Bretanii, by pokazać zarówno Wam, jak i francuskim czytelnikom piękne miejsca w Polsce. Często jest tak, że rodzinne miasto lub dobrze znane nam okolice najdokładniej poznajemy z kimś, komu te miejsca pokazujemy. Ja właśnie na tej zasadzie odkrywam teraz na nowo Polskę, zwiedzając ją z mężem i sprawia mi to wiele radości. Da przykładu, we Wrocławiu byłam wcześniej trzy razy, ale było to na tyle dawno, że niewiele pamiętałam. Wróciłam tam z Olivierem wiosną 2012 roku oraz ponownie, ostatnio w marcu. Już dwa lata temu miasto bardzo przypadło nam do gustu, ale teraz zupełnie się zauroczyliśmy.

Après l’article sur ma ville natale en Pologne, Poznań, qui a suscité votre intérêt, j’avais envie de vous montrer un autre joli coin de mon pays. Car la Pologne, ce n’est pas seulement Cracovie et Varsovie : hors des sentiers battus, vous pouvez tomber sur des perles rares, tant au niveau de la nature que des paysages urbains. Je vous encouragerais vivement à passer un week-end ou quelques jours à Wrocław (les informations pratiques suivront dans le prochain article), que vous risquez peut-être de connaître sous son nom allemand Breslau. Aujourd’hui, la ville se promeut sous le nom de Wroclove, qui est pas mal, je trouve, et assez fidèle à la prononciation du mot polonais d’origine. Je crois que vous avez de fortes chances de tomber amoureux de cette ville, tout comme moi, qui l’ai redécouverte lors de deux visites avec mon mari, en 2012 et récemment, en mars 2014.
Zdjęcia podzieliłam na dwie części, ta kolejna będzie umownie bardziej z zabytkami, dlatego też nie pokażę Wam od razu wrocławskiego ratusza. W dzisiejszym wpisie skupię się na migawkach z ulic, na detalach i pięknych kamienicach, których we Wrocławiu nie brakuje.

Rentrée avec une bonne moisson de photos, j’ai décidé de les diviser en deux parties. Aujourd’hui, je vous montrerai donc quelques clichés pris dans les rues : des maisons qui m’ont plu et de jolis détails et je continuerai ensuite avec le patrimoine.
Zwróciłam uwagę na niezwykłej urody zabytkowe latarnie o różnych kształtach, wiele z nich zatrzymałam więc w kadrze. Wrocławski Rynek oraz położony obok Plac Solny cieszą oko, spędziliśmy tam sporo czasu, zwłaszcza, że piękna pogoda zachęcała do przebywania na dworze.

J’ai beaucoup aimé les anciennes lanternes en différentes formes que j’ai immortalisées sur les photos. La place principale de Wrocław et une autre petite place collée à elle, nommée Plac Solny et surnommée « une place aux fleurs » (vu les marchands de fleurs) sont d’une grande beauté. Nous y avons passé pas mal de temps, d’autant plus que le temps était magnifique et le soleil faisait ressortir ses nombreuses couleurs. Cependant, je ne vous dévoile pas tous les charmes de la place tout de suite : vous allez voir son bel Hôtel de ville dans l’article suivant !
Dla amatorów poszukiwania ciekawych detali Wrocław ma szczególną atrakcję: pochowane wszędzie krasnoludki. Szukanie ich jest niezłą frajdą i podejrzewam, że to fajna rozrywka na rodzinny spacer. Nie doszukałam się natomiast informacji, skąd tak naprawdę pojawiły się krasnoludki we Wrocławiu – gdyby ktoś z Was wiedział, będę wdzięczna za informację!

Pour ceux qui aiment dénicher des détails curieux, la ville de Wrocław a prévu un loisir particulier: des petits nains cachés partout. Ils sont légion dans le centre et j’imagine que cela doit être un grand plaisir de les chercher lors d’une balade en famille. Même sans enfants, nous nous sommes bien amusés à les découvrir.
Boczne uliczki też są pełne urokliwych miejsc.

Les rues adjacentes ne manquent pas de charme non plus.
W jednej z nich znaleźliśmy dziedziniec, który przykuł naszą uwagę.

Dans une des rues avoisinantes de la grande place, une belle cour intérieure a attiré notre attention.
Ogródek spodobał się nam na tyle, że postanowiliśmy zobaczyć wystrój kawiarni K2, której położone na piętrze wnętrze okazało się niezwykłe, utrzymane w baśniowo-onirycznym klimacie. Wypiłam tam pyszną kawę (dowód na tym zdjęciu) i piwo z syropem fiołkowym- którego chciałam od dawna spróbować- a przemiła pani kelnerka podzieliła się z nami swoją wiedzą o Wrocławiu. Bardzo polecam!

Il y avait un caviste, un pub et un café. Sous le charme de l’endroit, nous avons décidé de voir l’intérieur du salon de thé K2. Et nous avons bien fait, car j’ai adoré son ambiance à moitié onirique, à moitié féerique. En plus, j’y ai degusté un très bon café (la preuve en photo se trouve ici) et une bière avec du sirop à la violette que j’avais envie de goûter depuis longtemps. Le choix y était varié, les prix très abordables et le service parfait : la dame nous a même donné quelques conseils concernant la ville. Je vous recommande cet endroit sans hésitation et je dirai encore une fois que j’adore les cafés polonais !
Po południu mieliśmy jechać pod Halę Stulecia, ale rozładowała mi się bateria w aparacie i woleliśmy poszukać w centrum jakiegoś miejsca, by ją naładować. Prawdę mówiąc, był to też pretekst, by pozostać w obrębie Starego Miasta – mimo że te okolice były nam już znane, tak dobrze nam się tam spacerowało, że wcale nie mieliśmy ochoty się oddalać. Kiedyś może i pędziłabym na drugi koniec miasta, by tylko zobaczyć coś nowego, teraz wolę zaufać swojej intuicji i po prostu cieszyć się chwilą i chłonąć atmosferę miasta, a ta we Wrocławiu jest świetna. Absolutnie nie żałuję tego wyboru, a i skutek uboczny jest taki, że mam dla Was więcej zdjęć!

Dans l’après-midi, nous devions nous éloigner du centre, mais le fait que ma batterie de l’appareil photo se soit déchargée nous a aidés à prendre la décision de rester dans la vieille ville pour trouver un endroit où la recharger. A vrai dire, c’était un bon prétexte, car nous n’avions pas trop envie de bouger : à défaut de découvrir un nouvel endroit, nous préférions profiter au maximum de cette ambiance agréable qui régnait dans le centre-ville et qui nous a totalement séduit. Avant, je aurais peut-être couru juste pour le fait de découvrir autre chose, mais maintenant, j’aime assez me fier à mon intution et profiter pleinement de l’instant présent. Dans tous les cas, je ne regrette pas mon choix et en plus, vous aurez plus de photos à regarder !

You Might Also Like

14 komentarze / commentaires

  1. Niesamowite zdjęcia! :))) A krasnoludki to nie mają jakiegoś powiązania z tą pomarańczową alternatywą, co była we Wrocławiu? Co to ludzie na znak protestu przeciw komunistom przebierali się za krasnale właśnie i maszerowali przez miasto? (oficjalnie nie był to prostest, ale wszyscy wiedzieli, przeciw czemu prostestują:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, trudno mi powiedzieć. ;) W każdym razie dzięki za tę informację i za komplement odnośnie zdjęć! :)

      Usuń
  2. Piękne, magiczne zdjęcia! Wrocław jest jednym z moich ulubionych, polskich miast :-) Gdybym mogła wybrać miejsce na przeprowadzkę to byłby w czołówce, zaraz za Gdańskiem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! U nas też jest w czołówce, a ulubione miasta mojego męża to właśnie Gdańsk i Wrocław (z tych, które poznał, bo nie byliśmy jeszcze razem w Krakowie). Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
  3. Quelle belle balade ! ça donne envie de partir en voyage ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merci beaucoup! Je t'assure que ça vaut le détour! :)

      Usuń
  4. Piękne kamienice, a widok nocą zachwycający :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a nocnych zdjęć będzie więcej następnym razem! :)

      Usuń
  5. Wrocław jest fantastyczny, uwielbiam to miasto!!! Cieszę się, że Tata się tam wyprowadził kilka lat temu i że mogę go odwiedzać. We Wrocku czuję się świetnie, myślę, że mogłabym tam pomieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tata z kolei tam studiował i zawsze wypowiadał się o mieście w samych superlatywach. :) Wrocław naprawdę da się lubić! :)

      Usuń
  6. C'est vraiment splendide! Ces façades colorées me font rêver.
    Merci pour cette belle balade :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Krasnoludki wzięły się od pomarańczowej alternatywy! :) ich znakiem był pomarańczowy krasnoludek na murze :) jak wpiszesz na internecie o tym to już będzie cała historia :) super blog!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój kochany Wrocław :) Jestem Wrocławianką z urodzenia i to miasto pozostaje dla mnie na zawsze najpiękniejsze, a ty je cudownie w tych fotkach pokazałaś! Jest i moja ulubiona ulica Malarska :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochany Wrocław. Miałam ta przyjemność mieszkac tam kilka lat i bardzo lubię tam wracać.
    Przepiękne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń