Quiberon, la Côte Sauvage

By 23:46 , ,

Nazwa tego miejsca oznacza dosłownie „dzikie wybrzeże”: uwielbiam to oblicze Bretanii, gdzie jak na dłoni widać potęgę żywiołów i surowe piękno natury.

En arrivant à cet endroit, on constate tout de suite qu’il porte bien son nom. J’adore cette facette de la Bretagne où se mèlent la puissance des éléments et l’harmonieuse beauté de la nature.
Obrazy, które przewijały się podczas jednej z ostatnich sobót przed moimi oczami w Quiberon, były jak ożywione pocztówki. Na widokówkach z Bretanii często widzimy piękne słońce, intensywnie niebieską wodę, ogromne fale rozbijające się o skały i mnóstwo piany – wygląda to aż nieprawdziwie. A jednak, mogę zaświadczyć Wam, że takie warunki się zdarzają i że wycinek krajobrazu zatrzymany na zdjęciu po fakcie wręcz rozczarowuje, gdy w pamięci ma się niewiarygodnie długie fale tworzące się na naszych oczach i morską bryzę, która po rozpryskaniu się fali o skały, niesiona wiatrem, bez problemu dociera aż do naszej twarzy.

Ces images, que j’ai vu défiler devant mes yeux pendant un de derniers samedis à Quiberon, étaient un peu comme des cartes postales animées. Pensez à des cartes que l’on envoie ou reçoit souvent de la Bretagne: il y a de l’eau profondément bleue, du soleil à souhait, de grosses vagues se fracassant sur les rochers et de la mousse tout autour. De la perfection qui paraît quasi irréele, et pourtant, avec un peu de chance, nous pouvons voir de telles merveilles en vrai. Les images qui nous en restent peuvent même paraître décévantes si l’on se souvient encore de vagues incroyablement longues se formant à nos yeux et des embruns qui arrivent sans problème jusqu’à notre visage.
Wróciłam z Quiberon z głową pulsującą od wrażeń i z przepełnioną kartą pamięci. Równie trudno było mi wybrać zdjęcia do tego wpisu, co je opisać, bo chyba też żadnej słownej oprawy nie potrzebują.

Je suis revenue de cet endroit magique avec des étoiles plein les yeux et la carte mémoire de mon appareil photo complètement surchargée. Il m’était aussi difficile de sélectionner les photos pour cet article que de les décrire, car je pense qu’elles se passent des mots.
Nie byłam pewnie jedyną osobą zachwyconą aurą tego popołudnia: dla surferów warunki były wprost idealne.

Je pense ne pas avoir été la seule à apprécier les conditions météo cet après-midi-là: pour les surfeurs, ce devait être un vrai paradis.
La Côte Sauvage to jedno z moich ukochanych miejsc w Bretanii i odkąd poznałam je trzy lata temu, bardzo chciałam tam wrócić – i już teraz znów bym chciała.

La Côte Sauvage est un de mes endroits préférés en Bretagne et depuis que je l’ai découvert il y a trois ans, j’ai voulu y retourner. Maintenant que c’est fait, j’espère à nouveau y remettre bientôt les pieds…

You Might Also Like

9 komentarze / commentaires

  1. La dernière fois que je suis allée à Quiberon, je n'ai pas eu le temps d'y aller et j'ai des regrets... C'est tellement beau!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Je te le conseille pour la prochaine balade dans le coin! Je te rassure, pendant ma première fois là-bas je n’ai pas eu le temps de voir grand-chose de la Côte Sauvage, mais le peu que j’ai vu m’a ouvert l’appétit!

      Usuń
  2. C'est une merveille! J'en ai plein les yeux et je sens même l'iode!

    OdpowiedzUsuń
  3. Elles sont superbes ces photos ! ça fait longtemps qu'on ne s'est pas arrêtés là - bas (pourtant, on y va souvent mais c'est pour prendre le bateau et à chaque fois on est la bourre ! ^^).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merci beaucoup, Lucie! Je pense que c'est souvent comme tu dis...En tout cas, moi qui venais du loin, j'étais super motivée d'aller voir cet endroit! ;)

      Usuń
  4. Really a wonderful place and these views are amazing !

    OdpowiedzUsuń
  5. c'est superbe!! moi aussi j'adore cet endroit :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest moje ulubione miejsce w Morbihan. Lubimy tam jeździć, kiedy pogoda nie dopisuje, czyli kiedy pada deszcze i wieje wiatr. Ciepła przeciwdeszczowa kurtka, kalosze i można podziwiać fale rozbijające się o skały i poczuć sól na ustach. Przy takiej aurze, jeszcze mocniej czuje się dzikość tego miejsca. Jeśli będziecie w okolicy, koniecznie tam zawitajcie, a później udajcie się do Quiberon na gorącą czekoladę lub lody w zależności od pory roku. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym musiała wybrać jedno ulubione miejsce w Morbihan, też postawiłabym właśnie na to. Wiesz, że mieszkając od ponad dwóch lat w Bretanii, nie dorobiłam się jeszcze kaloszy? :) Muszę to jak najszybciej nadrobić! Za to wzburzony ocean widziałam już i przy takiej aurze, jaką opisujesz i potwierdzam, że warto. Dzięki za komentarz, pozdrowienia!

      Usuń