Bretania i Normandia okiem Oli #1 / La Bretagne et la Normandie vues par Ola #1

By 17:10 , , , , ,

W połowie października odezwała się do mnie czytelniczka Ola, prosząc o pomoc w ułożeniu programu wycieczki do Bretanii na długi listopadowy weekend, co z przyjemnością zrobiłam. Ola z rodziną nie mieli wiele czasu, nie mogli więc wyruszyć w głąb Bretanii i dotrzeć na przykład na nasz koniec świata. Zaproponowałam taki program – obejmujący Bretanię i Normandię- by miejsca były zróżnicowane: wybrzeże, port, miasteczka, wyspa, zabytki. Przyznam, że czułam na sobie trochę ciężar odpowiedzialności (bo po raz pierwszy ktoś opierał cały swój wyjazd na moich radach- bardzo dziękuję za zaufanie!), trzymałam kciuki, by pogoda dopisała i żeby wycieczka się udała. Wygląda na to, że tak było, a szczegóły opowie Wam sama Ola: zapraszam na pierwszą część relacji!

A la mi-octobre, j’ai reçu un mail de la part d’une lectrice, Ola, qui allait passer le pont de novembre en Bretagne avec sa famille. Elle m’a demandé comment profiter au mieux du peu de temps qu’ils avaient pour la visite  et j’ai essayé de leur conconcter un joli programme entre la Normandie et la Bretagne (en Ille-et-Vilaine et Côtes d’Armor, sachant que c’était trop court pour aller jusqu’en Finistère), assez diversifié pour voir la côte, la nature, les villages et les monuments. J’avoue que j’étais un peu inquiète si tout allait leur plaire, car c’était pour la première fois qu’on m’avait contactée pour planifier tout le séjour : merci pour la confiance ! Je croisais les doigts pour le beau temps et pour que tout leur plaise. Je crois que c’était le cas, mais je laisse désormais la parole à Ola pour tout vous expliquer en détail.

                                                            ***

Wyruszyć do Bretanii zdecydowaliśmy się po przypadkowym przeczytaniu artykułu w jakimś kolorowym piśmie. Gdy zaczęliśmy bliżej interesować się tym regionem, najbardziej pomocny i obrazowy okazał się blog Kasi oraz jej bezinteresowna pomoc w ułożeniu naszej trasy – za co wielkie dzięki!

On a décidé de partir en Bretagne après la lecture d’un article dans un magazine. Quand on a commencé à s’intéresser plus en détail à cette région, on a trouvé le blog Bretonissime le plus utile et Kasia nous a également aidé à établir le programme de notre escapade : un grand merci !
Żałujemy, że mieliśmy na tą podróż tak mało czasu, bo zaledwie 4 dni, ale to co zobaczyliśmy ujęło nas tak ogromnie, że na pewno powrócimy w te strony.  Wydawać mogłoby się również, że listopad jest kiepskim momentem na zwiedzanie Francji, jednak pogoda miło nas zaskoczyła, gdyż klimat Bretanii jest łagodny, a poranne mgły dodają tajemniczości i dodatkowego uroku cichym średniowiecznym miasteczkom, opuszczonym w tym czasie przez turystów. Co oczywiście było dla nas wspaniałą atrakcją!

On regrette d’avoir eu si peu de temps pour le voyage : juste quatre jours, mais ce qu’on a vu nous a tellement plu que nous allons sans doute retourner dans cette région. On pourrait croire que le mois de novembre n’est pas un moment idéal pour visiter la France, mais on a eu une belle surprise, car le climat s’est avéré doux en Bretagne. En plus, les brumes matinales rajoutaient du mystérieux et créaient encore plus d’ambiance dans les villages médiévaux, abandonnés par les touristes à cette époque-ci de l’année, ce qui nous a évidémment arrangés.
Pierwszym punktem, do którego dotarliśmy, jadąc samochodem z Paryża, było Rouen (Górna Normandia). Nasz zachwyt był ogromny, gdy pojawiła się przed nami koronkowa, gotycka katedra, której to Claude Monet poświecił swój słynny cykl 30 obrazów, badając efekty świetlne pokazujące się na zachodniej fasadzie. 

Le premier endroit où on est arrivé – en partant de Paris en voiture –était Rouen (en Haute Normandie). On a été plus qu’enchantés en voyant la cathédrale gothique dont les détails ressemblent à la dentelle, celle qui a inspiré Claude Monet à créer ses 30 œuvres avec la lumière changeante sur la façade du côté ouest.
Ciekawostką tego miejsca jest również grobowiec króla Ryszarda Lwie Serce umiejscowiony w katedrze oraz to, iż Rouen jest miastem, w którym została spalona na stosie Joanna d'Arc. Oczywiście bliskie otoczenie katedry to przecudowne średniowieczne kamieniczki, ale to był dopiero wstęp do tego co mieliśmy zobaczyć później...

Ce qui est intéressant à savoir concernant Rouen, c’est que le tombeau de Richard Cœur de Lion qui se trouve dans la cathédrale et que c’est ici que Jeanne d’Arc a été brûlée. Juste à côté de la cathédrale, il y a de belles maisons médiévales, mais ce n’était qu’une introduction à ce que l’on devait découvrir par la suite...
Etretat (Górna Normandia) mała miejscowość nadmorska, położona na białym klifowym wybrzeżu. Widoki na rozległą plażę, ciągnącą się wzdłuż wysokich urwisk od razu wywołują głęboki oddech i błogi stan. Plaża jest niesamowita, pokryta okrągłymi, gładkimi kamyczkami (jak piłeczki) we wszystkich odcieniach szarości. Miasteczko jest przepiękne. Malutkie i przytulne. 

Étretat (en Haute Normandie) est un village du bord de mer, situé sur une falaise blanche. Les vues sur une plage étendue, située en bas des falaises, nous donnent tout de suite envie de respirer profondément et de se détendre. La plage est incroyable, couverte des petits caillous ronds dans toutes les nuances du gris, qui ressemblent à de mini balles. Le village est vraiment beau : petit et chaleureux.
Do Honfleur (Górna Normandia) dotarliśmy już po zmroku, co miało niesamowity urok, bo zaświeciły się wszystkie kamieniczki i restauracyjki otaczające niewielki port w centrum miasteczka. Widok bajkowy!

Ensuite, à la tombée de la nuit, on est arrivés à Honfleur (Haute Normandie). C’était vraiment charmant car les façades des maisons et des restos autour du port dans le centre étaient déjà illuminées. 
Dinan (Bretania) wybraliśmy jako bazę noclegową. I to był strzał w dziesiątkę! To najpiękniejsze miejsce w jakim dotychczas udało nam się zatrzymać. Średniowieczne miasteczko, otoczone XIII-wiecznymi murami: ma się tu wrażenie, że człowiek cofnął się w czasie. Ściśle przylegające do siebie budynki są tak urocze i niepowtarzalne, że nie można przejść obok nich bez emocji, a zwłaszcza bez aparatu fotograficznego przy oku. W to wszystko wplecione są gotyckie kościoły, malownicze place oraz cały szereg kafejek i restauracyjek.  Z całego serca możemy polecić La Fleur de Sel. Wspaniała restauracja z wyśmienitym menu i cudowną obsługą. Niezapomniany wieczór. 

On a choisi Dinan (voilà, on arrive en Bretagne) comme le lieu de notre hébergement. Et c’était un excellent choix ! C’était le plus bel endroit que l’on avait vu jusque-là. Dans ce village médiéval, entouré par les remparts de XIII siècle : on a l’impression de voyager dans le temps. Les maisons collées l’une à l’autre sont si charmantes et exceptionnelles qu’il est difficile de passer à côté d’elles sans ressentir d’émotion et sans prendre de photos. Et entre les bâtiments, on trouve des églises gothiques, des places pittoresques et toute une série des cafés et restos. On peut recommander sans hésitation La Fleur de Sel : un super resto avec une belle carte et un excellent service. On y a passé une soirée inoubliable.
Mieliśmy przyjemność nocować w samym centrum miasteczka, w starej kamienicy z widokiem na maleńki ogródek, kamienne domy i kościelną wieżę. Zapierające dech w piersiach, zwłaszcza rano przy mglistym poranku, kiedy odzywa się dzwon wybijający godzinę. Wszystkie uliczki są bajkowe. Wiją się opadając w stronę rzeki, przez którą prowadzi kamienny most oraz wysoki wiadukt. 

On a eu le plaisir de séjourner au cœur de la ville, dans une vieille maison avec vue sur un petit jardinet, des maisons en pierre et le clocher d’une église. Les vues étaient époustoufflantes, surtout par le matin, quand il y avait de la brume et quand on entendait le son de la cloche. Toutes les rues de Dinan sont féeriques, sinueuses et descendent vers la rivière où l’on trouve aussi un pont de pierre et un viaduc élévé.
                                                                   ***
Które miejsce ze wspomnianych we wpisie najbardziej Wam się podoba? Może znacie któreś z nich? Gdzie mielibyście ochotę się wybrać? W oczekiwaniu na ciąg dalszy relacji Oli (za dwa tygodnie), zapraszam Was na mój wpis z Rouen.

Connaissez-vous les endroits mentionnés par Ola? Sinon, lequel vous donne le plus envie ? En attendant la suite de son récit (qui va être publié dans deux semaines), je vous invite à lire aussi mon article sur Rouen.

You Might Also Like

6 komentarze / commentaires

  1. Cela fait longtemps que je ne suis pas allée dans ces jolis lieux normands... et ça me manque!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Comme je te comprends! Je n'en connais qu'une partie (Etretat est depuis longtemps sur ma liste) et j'avoue que je ne serais pas contre une petite escapade non plus! ;)

      Usuń
  2. Bylam we wszystkich miejscach, opisanych przez Ole:))
    I bardzo je lubie)

    Jesli bys chciala to chetnie opowiem o swoich wrazeniach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, oczywiście, z ogromna przyjemnością! Napisz do mnie proszę maila na bretonissime@gmail.com :) Już się cieszę!

      Usuń
  3. Miejsce do zakochania i ten port w środku miasta!! Mam nadzieję, że uda mi się tam kiedyś dojechać :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dinan rzeczywiście zapiera dech w piersiach, wygląda przepięknie!

    OdpowiedzUsuń