Bretania według Nataszy / La Bretagne vue par Natasza (Q&A#3)

By 16:57 ,

Dziś mam przyjemność zaprosić Was na kolejny odcinek z serii Q&A. Tym razem o swojej Bretanii opowie Natasza, którą możecie kojarzyć z Placu Francuskiego. To przyjazne frankofilom miejsce w sieci oferujące duży wybór książek o Francji i języku francuskim oraz ciekawe, kreatywne francuskie zabawki dla dzieci.

Natasza opowiedziała mi i Wam, jak minął jej rodzinny pobyt w Bretani. Przekonajcie się, co najbardziej zapadło jej w pamięć. Zapraszam do lektury ! Wszystkie zdjecia są oczywiście autorstwa Nataszy.


Je reviens vers vous aujourd’hui avec un nouvel épisode de la série Q&A où les lecteurs du blog partagent leurs souvenirs sur la Bretagne. Natasza, qui vous a préparé le texte et les photos publiés aujourd’hui, tient un magasin en ligne ‘Plac Francuski’ (La Place Française) qui propose des livres et des jouets créatifs aux amateurs de  France en Pologne.


Natasza vous conte son séjour familial en Bretagne. Je vous laisse découvrir ce qui est resté gravé le plus dans sa mémoire. Bonne lecture !

                                                                     ***

1. Skąd wziął się pomysł na wyjazd do Bretanii?

Zaczęłam się uczyć francuskiego w wieku 14 lat i "wsiąkłam". Po okresie wyjazdów do Francji jako au-pair a następnie dłuższych i krótszych podróży służbowych przyszedł czas na rodzinne odkrywanie tego kraju. Do Bretanii wyruszyliśmy z niespełna trzyletnią córeczką Sonią. Szukaliśmy spokojnego regionu z dostępem do morza i piaszczystych plaż, dobrze skomunikowanego z Chorzowem, gdzie mieszkamy. Bretanię "liznęłam" w czasie jednego z pobytów we Francji jako niania i wiedziałam, że kiedyś będę chciała tam wrócić. Morze i bretońskie plaże są przepiękne. Chorzów i Bretanię łączy... autostrada. Wjechaliśmy na nią w naszym mieście i zjechaliśmy z niej około 30-40km od miejsca docelowego (z przerwą na nocleg u rodziny mojego Męża w Dortmundzie).

Poza tym ja uwielbiam dobre jedzenie i nowe smaki a moja druga połowa jest zapalonym biegaczem. Każde z nas mogło realizować swoje pasje. Ja wcinać przepyszne owoce morza, kupione bezpośrednio od rybaków a Zbyszek biegać po plażach i ścieżkach na klifach.

Comment l’idée de partir en Bretagne t’est venue à l’esprit ?

J’ai commencé à apprendre le français à l’âge de 14 ans et  me voilà ‘perdue’. Aprѐs la période dans ma vie où j’étais fille au pair et celle où je faisais des déplacements en France, plus ou moins longs, le temps est venu de visiter le pays en famille. On est partis en Bretagne avec notre fille, Sonia, qui avait presque trois ans à l’époque. On cherchait une région tranquille au bord de la mer, avec des plages de sable et pratique au niveau du transport en voiture (on habite à Chorzów en Pologne). J’ai eu l’occasion de découvrir un tout petit peu la Bretagne lors d’un de mes séjours comme fille au pair et je savais qu’un jour, je voudrais y retourner. La mer et les plages bretonnes sont magnifiques. Chorzów et la Bretagne sont liés par des autoroutes. On l’a prise dans notre ville et on en est sortis environ 30-40 km avant la destination (avec un arrêt à Dortmund pour passer la nuit chez mes beaux-parents).

Et puis moi, j’adore la bonne nourriture et les nouvelles saveurs tandis que mon mari est fan du footing. Tous les deux, on pouvait s’adonner à nos passions en Bretagne. Moi, je pouvais manger des superbes fruits de mer achetés directement chez des pêcheurs, et Zbyszek, courir sur les plages et les sentiers côtiers.
2. Jaka była reakcja otoczenia: słyszeli wcześniej o tej krainie? Czy Twoje plany wywołały zdziwienie? Jeśli tak, to dlaczego?

Generalnie nasza rodzina i przyjaciele są przyzwyczajeni do naszych mniej lub bardziej szalonych wakacyjnych wypraw. O Francji też sporo ode mnie słyszeli. Kierunkiem nie byli więc specjalnie zaskoczeni. Zawsze byliśmy "pod prąd" i szukaliśmy nietypowych kierunków.

Przed narodzinami Sońki też sporo jeździliśmy i wiedzieliśmy, że będziemy w ten sam sposób spędzać czas wolny w trójkę. To nie kierunek naszej wyprawy, ale odległość prawie 2000 km do pokonania niepokoiła obydwie babcie. Młoda ma jednak podróżowanie przekazane w genach i spisała się na medal.

Zaskoczeni byli natomiast znajomi w ówczesnej pracy, bo dla  nich Francja to był Paryż i nic więcej o tym kraju nie wiedzieli. 


Quelle a été la réaction de ton entourage ? Avaient-ils déjà entendu parler de la Bretagne ? Est-ce qu’ils étaient surpris par ton choix et si oui, pourquoi ?

En règle générale, nos familles et amis sont habitués à nos escapades plus ou moins folles. Ils ont aussi beaucoup entendu parler de la France avec moi. Ils n’ont pas vraiment été surpris par la destination choisie. On a toujours cherché à se démarquer et à partir dans les endroits moins connus.

Avant la naissance de Sonia on a beaucoup voyagé et on savait qu’on allait passer le temps libre de la même manière à trois. Ce n’était pas la destination, mais la distance de presque 2000 km qui faisait peur aux grand-mѐres. Notre fille a toutefois le gène du voyageur et elle a très bien vécu le voyage.

Ceux qui étaient étonnés, c’était les collѐgues de mon travail d’époque, car pour eux, la France équivalait à Paris et ils ne savaient rien de plus sur ce pays.
3. Gdzie i jakie noclegi wybrałaś? Byłaś z tej opcji zadowolona?

Cenimy sobie bardzo niezależność i spokój. Odpadają więc w naszym przypadku hotele, ośrodki wypoczynkowe czy też kempingi. Znaleźliśmy rozwiązanie idealne dla nas. Odkrywamy Francję rezerwując noclegi poprzez organizację Gites de France. Są  to najczęściej niezależenie położone, w pełni wyposażone domki na wsi. Tańsze, droższe, nad morzem i w górach. Właśnie sprawdziłam na stronie, w samej Bretanii jest ich prawie 5000! Uwaga, jest to rozwiązanie głównie dla osób mówiących po francusku, aczkolwiek przy opisie miejsca, jest informacja, w jakich językach można się porozumieć z właścicielem.

W Bretanii zatrzymaliśmy się w maleńkiej wiosce niedaleko Planguenoual. Byliśmy tam w czerwcu. Poza sezonem za dwutygodniowy pobyt trzech osób zapłaciliśmy 400 euro czyli około 40-50zł za osobę za dzień!. W domku czekało na nas pełne wyposażenie dla małego dziecka (wanienka, krzesełko, nocnik, małe sztućce i talerzyki, łóżeczko...) bukiet kwiatów i pyszne bretońskie ciasto upieczone przez gospodynię. Da się więc zwiedzać Francję nie wydając fortuny.

Quels hébergements as-tu choisis? Est-ce que tu en étais contente ?

On apprécie d’être autonome et au calme. C’est pour cela que les hôtels, les villages vacances et les campings ne sont pas faits pour nous. On a trouvé une solution idéale. On découvre la France en s’arrêtant dans des gîtes. Ce sont, dans la plupart des cas, des logements indépendants et bien équipés, situés à la campagne. Il y en a de plus ou moins chères, au bord de la mer et en montagne. Je viens de vérifier que rien qu’en Bretagne, il y en a presque 5000 ! Attention, c’est une proposition surtout pour les personnes qui parlent français, mais à chaque fois, dans le descriptif du gîte, il est précisé quelles langues parle le propriétaire.

En Bretagne, on s’est arrêtés dans un tout petit village pas loin de Planguenoual. On y était en juin. En basse saison, on a payé 400 euros pour le séjour de deux semaines pour 3 personnes. Dans la maison, un équipement complet nous attendait (y compris toutes les choses pour un enfant : une baignoire, une chaise, un pot, des petits couverts et assiettes d’enfant, un lit) en même temps qu’un bouquet de fleurs et un gâteau breton fait maison par notre hôte. Voilà, c’est donc possible de visiter la France sans dépenser une fortune.
4. Czy planując i organizując podróż, natrafiłaś na jakieś problemy?

Nie mieliśmy żadnych problemów z organizacją podróży.

Est-ce que, en planifiant et organisant le voyage, tu as eu des problѐmes ?

On n’a eu aucun problѐme à organiser le voyage.

5. Jakie było Twoje  wyobrażenie Bretanii przed wyjazdem i czy się ono potwierdziło?

Bretania kojarzyła nam się ze spokojem, swoistą dzikością i niezależnością oraz gościnnymi mieszkańcami. Sprawdziło się wszystko.

Quelle image de la Bretagne avais-tu avant d’y aller et est-ce que cela s’est confirmé ?

La Bretagne nous faisait penser au calme, à un certain esprit sauvage et indépendant et aux habitants accueillants. Tout s’est confirmé.
6. Co Cię najbardziej zaskoczyło na miejscu?

Nasz wyjazd to nie było nasze pierwsze spotkanie z Francją i moje pierwsze z Bretanią więc nie przypominam sobie niczego, co w jakiś szczególny sposób mnie zaskoczyło. No może Île-de-Bréhat, gdzie, w południowej jej części, poczułam się jak na południu Francji.

Qu’est-ce qui t’a surprise le plus une fois sur place?

Ce n’était ni notre premier séjour en France ni en Bretagne (pour moi), je ne me souviens  donc de rien qui m’aurait particulièrement surprise. Peut-être juste l’Île-de-Bréhat, car au sud de l’île, je me suis sentie comme au sud de la France !
7. Czy coś Cię rozczarowało? Jeśli tak, to dlaczego?

Ależ skąd. Zawsze we wszystkim staramy się znaleźć pozytywną stronę więc nawet jeżeli nas coś negatywnie zaskoczyło to szybko o tym zapominamy. A w czasie pobytu w Bretanii  nie było o czym zapominać. Mam nadzieję, że zachodnia część regionu, gdzie jeszcze nie dotarliśmy ,tak samo nas nie rozczarowuje jak jego wschodnia strona. 

Est-ce que tu as été déçue par quelque chose ? Si oui, pourquoi ?

Pas du tout. On essaie de voir toujours le bon côté des choses et donc même si quelque chose nous a surpris en mal, on l’oublie vite. Mais lors du séjour en Bretagne, il n’y avait rien à oublier. J’espère que la partie ouest de la région – où nous ne sommes pas encore allés – ne va pas non plus nous décevoir, comme la partie est ne nous a pas déçus.

8. Co myślisz o bretońskiej kuchni? Czego próbowałaś?

Pyszna. Bardzo lubimy poznawać nowe smaki i przenosić je w miarę możliwości do naszej codziennej kuchni. Regularnie na naszym stole pojawiają się bretońskie galettes complètes popijane cydrem. Często też robię ciasto ze słonym masłem. Słony karmel jest rewelacyjny w smaku. To, czego z pewnością nigdy się nam nie uda odtworzyć to smak muli i ostryg, które kupowaliśmy bezpośrednio od rybaków i gotowaliśmy lub jedliśmy na surowo w naszym bretońskim domku. Must have smakosza w Bretanii to Cancale i zjedzone w przydrożnym barze pod chmurką ostrygi. Deszcz nie przeszkadza- wiemy to z autopsji. :-)

Qu’est-ce que tu penses de la cuisine bretonne ? Qu’est-ce que tu as goûté ?

Elle est savoureuse! On aime beaucoup découvrir de nouvelles saveurs et les transporter, dans la mesure du possible, dans notre cuisine quotidienne. Les galettes complètes servies avec du cidre sont régulièrement au menu chez nous. Je fais souvent un gâteau au beurre salé également. Le caramel au beurre salé a un goût formidable. Ce qu’on n’arrivera certainement pas à reproduire chez nous, par contre, est le goût des moules et des huîtres achetées directement chez des pêcheurs pour ensuite les cuisiner ou manger crues dans notre maison bretonne. Un incontournable d’un gourmet en Bretagne ? Les huîtres dégustées à Cancale, à l’extérieur, dans un bar du coin. La pluie n’est pas un obstacle, nous le savons par expérience. :-)
9. Czy przywiozłaś ze sobą jakieś pamiątkiJeśli tak, to jakie?
Sztormiaki:-) Służą nam do tej pory.

Est-ce que tu as rapporté des souvenirs? Si oui, lesquels ?
Les cirés. :-) On s’en sert jusqu’aujourd’hui.

10. Czy pogoda w Bretanii stanowiła dla Ciebie problem? A może wręcz przeciwnie?

Pogoda nas specjalnie nie rozpieszczała. W kostiumy kąpielowe wskoczyliśmy aż raz w czasie całego pobytu. Siedzenie na plaży nie było naszym głównym celem przyjazdu do Bretanii aczkolwiek mając na pokładzie niespełna trzylatkę należało to uwzględnić. Babki z piasku można jednak robić także w ciepłym ubraniu. 

Generalnie praktycznie każdego dnia trochę popadało. Wyszliśmy jednak z Mężem z założenia, że albo się koszmarnie pokłócimy siedząc cały czas w domku, albo... kupimy sobie sztormiaki. Od słów przeszliśmy do czynów. Pogoda nie była nam już straszna, wyjazd nie zakończył się rozwodem ;-) a do tego mamy śliczne kurtki z mankietami w marynarskie paski, które przypominają nam nasze bretońskie wakacje.

Est-ce que la météo bretonne constituait un problѐme pour toi? Ou peut-être au contraire, pas du tout ?

La météo ne nous a pas spécialement gâtés. On n’a mis qu’une fois les maillots de bain lors de tout le séjour. L’objectif principal de notre séjour n’était pas de rester à la plage, mais avec une petite fille de même pas trois ans, il fallait inclure la plage dans le programme. Heureusement qu’on peut faire des pâtés de sable habillé plus chaudement aussi. 

Il a un peu plu pratiquement tous les jours.  On s’est dit avec mon mari que soit on allait se disputer en restant sans cesse dans la petite maison, soit…on allait s’acheter des cirés. On a fait comme on l’a dit. Le temps ne nous faisait plus peur et les parents n’ont pas divorcé à la fin des vacances. ;-) En plus, nos belles vestes avec des manchettes marinières qui nous rappellent le séjour en Bretagne.
11. Jakie miejsca podobały Ci się najbardziej i dlaczego?

Biorąc pod uwagę miejsca, gdzie dotarliśmy wskazałabym Île-de-Bréhat czyli połączenie południa z północą. Cap Fréhel za przepiękne widoki klifów oraz Côte de Granit Rose wyglądające jak ulepione przez dziecko z plasteliny. Specjalne wyróżnienie dla Cancale ze względu na ostrygi :-) No i nie można zapomnieć o uroczych miasteczkach: Dinan, Vannes, St Malo. 


Quels endroits as-tu aimé le plus et pourquoi ?

Parmi les endroits où nous sommes allés, je dirais : l’Île-de-Bréhat, à mi-chemin entre le sud et le nord, Le Cap Fréhel pour ses trѐs belles vues sur les falaises, la Côte de Granit Rose qui s’apparente aux créations d’enfant en pâte à modeler. Puis mention spéciale à Cancale pour ses huîtres. :-) Et on ne peut pas oublier non plus les charmantes villes de Dinan, Vannes et Saint-Malo.
12. Jakie trzy miejsca powinien Twoim zdaniem zobaczyć ktoś, kto jedzie do Bretanii po raz pierwszy? Dlaczego akurat te?

Trudny wybór. Z pewnością Île-de-Bréhat, Côte de Granit Rose i Dinan, żeby odkryć różne oblicza Bretanii.


Quels sont les trois endroits qu’on devrait voir quand on va en Bretagne pour la premiѐre fois ? Et pourquoi ceux-ci ?

Le choix est difficile ! Sans doute l’Île-de-Bréhat, la Côte de Granit Rose et Dinan, pour découvrir différentes facettes de la Bretagne.
13. Czy chciałabyś tu wrócić i/lub polecasz wyjazd w te rejony Francji innym?

Koniecznie. Przed nami cała zachodnia cześć Bretanii do odkrycia. Bretania to bajkowej urody region pełen tajemnic. Z pewnością nie jest to miejsce dla osób, dla których odpoczynek i wakacje równają się drinkowi z palemką popijanym przy hotelowym basenie. Wszystkim innym jak najbardziej polecam.

Est-ce que tu voudrais y retourner et/ou recommanderais-tu le séjour en Bretagne aux autres ?

Absolument. Il nous reste toute la partie ouest de la Bretagne à découvrir. La Bretagne est une région d’une beauté féérique, pleine de mystères. Ce n’est sans doute pas un endroit pour les personnes pour qui le repos et les vacances veulent dire siroter des cocktails près de la piscine à l’hôtel. Mais pour toutes les autres personnes, je recommande la Bretagne.

14. Opisz najfajniejsze wspomnienie z pobytu w Bretanii.

W Bretanii byliśmy w czerwcu. W ostatni wieczór naszego pobytu nasi wspaniali gospodarze wyciągnęli nas na lokalny bretoński festyn zorganizowany w wiosce z okazji Święta Muzyki. Było fenomenalnie. Mule z frytkami, wino popijane z plastikowych kubeczków, koncert francuskiej i bretońskiej muzyki oraz bretońskie tańce - to wspomnienie zostanie z nami na zawsze. Wbrew pozorom bretońskie tańce w wielkim kręgu, kiedy wszyscy trzymają się pod ramię wcale nie są takie proste. Sprawdzone empirycznie. Zachowanie rytmu i praca tylko dolną częścią ciała jest sporym wyzwaniem. Jeżeli tylko kiedyś będziemy mieli okazję ponownie trafić na taką imprezę, z pewnością dołączymy się do wspólnej zabawy.


Décris le meilleur souvenir de ton séjour en Bretagne.

On a été en Bretagne en juin. Le dernier soir de notre séjour, nos super hôtes nous ont encouragés à participer à un Fest-noz organisé dans le village à l’occasion de la Fête de la Musique. C’était génial. Des moules-frites, du vin dans des gobelets en plastique, un concert de la musique française et bretonne. On gardera ce souvenir pour toujours. Contrairement aux apparences, les danses bretonnes dans un grand cercle où tout le monde se tient par le bras, ne sont pas si simples que ça. On a vérifié. C’est plutôt un défi de garder le rythme et de ne bouger que le bas du corps. Si on a l’occasion de refaire un fest-noz, on va se joindre sans hésitation à ces danses en commun.
15. Może masz jakieś rady lub wskazówki dla turystów, którzy chcieliby tu przyjechać?

Sztormiaki to przydatna rzecz w Bretanii. :-) Jeżeli zapomnicie, to sztormiakowa oferta jest bardzo szeroka. A tak na poważnie, delektujcie się każdą chwilą tu spędzoną. Zwiedzajcie nieśpiesznie. Zachowajcie w Waszych głowach obrazy Bretanii, które tak pięknie pokazuje Kasia na blogu. Zwiedziłam już całkiem spory kawałek Francji, praktycznie co roku kolejny. Na pytanie, gdzie chciałabym ponownie wrócić odpowiadam automatycznie BRETANIA. I takich wspomnień Wam życzę.


Aurais-tu des conseils ou des suggestions à donner aux touristes qui veulent venir ici ?

Les cirés, c’est quelque chose d’utile en Bretagne. :-) En cas d’oubli, le choix sur place est grand. Plus sérieusement : profitez de chaque instant passé ici. Prenez votre temps pour visiter. Gardez dans vos têtes les images de la Bretagne, celles que Kasia montre sur le blog. J’ai déjà visité beaucoup d’endroits en France, mais si quelqu’un me demande où j’aimerais retourner, je réponds sans hésitation : ‘EN BRETAGNE’. Voilà le genre de souvenirs que je vous souhaite.
Nataszy bardzo dziękuję za entuzjazm, z jakim podjęła się napisania dla Was tekstu (zgłosiła się na ochotnika ! ) i za poświęcony czas. Cieszę się, że deszcz nie zniechęcił ich do Bretanii. Myślę, że musieli mieć pecha, bo zdradzę Wam w sekrecie, że ja po ponad pięciu latach życia w Bretanii nie dorobiłam się jeszcze sztormiaka z prawdziwego zdarzenia. Kaloszy też nie mam. Nie jest więc tak źle, a może po prostu unikam wychodzenia z domu, gdy za oknem ulewa? ;)

Je remercie Natasza pour son enthousiasme (je ne l’ai même pas sollicitée, elle s’est portée volontaire) et le temps consacré à la rédaction de cet article. Je suis ravie que la pluie ne les ait pas découragés de la Bretagne. Mais en même temps, ils ont dû mal tomber, car je vous dirai en secret qu’au bout de cinq ans de la vie en Bretagne, je n’ai toujours pas de vrai ciré. Ni de bottes. Ce n’est donc pas si mal que ça. Ou c’est peut-être que j’évite de sortir quand il pleut… ;)

You Might Also Like

1 komentarze / commentaires