Wydmy Tréompan / Les dunes de Tréompan

By 11:52 , , ,

Sobota wieczór. Mamy ochotę na wycieczkę, jedziemy przed siebie i decydujemy się zatrzymać w nowym dla mnie miejscu. Jakoś tak się składa, że nie bywamy często na tym skrawku północnego wybrzeża naszej zachodniej części Bretanii, ale mimo wszystko zdjęcia z okolic już pojawiły się na blogu.

Samedi soir, on décide de faire une petite excursion, on avance sans but précis. Finalement, on s’arrête à Ploudalmézeau pour découvrir les dunes. Je ne connaissais pas cet endroit exact, il se trouve qu’on ne vient pas souvent par ici. Du coup, je n’ai pas eu non plus beaucoup d’occasions d’en parler sur le blog, mais vous pouvez quand même y trouver un billet qui parle de l’Aber Wrac’h, situé pas très loin.

Dawka zieleni wokół jest uderzająca, a teren malowniczo pofalowany. Od razu zwraca moją uwagę ten pięknie położony wśród drzew i pagórków dom. Zauroczył mnie i myślę sobie, że gdybym natknęła się na jego zdjęcie w sieci, to nie zgadłabym pewnie, że to Bretania. Bardzo lubię zróżnicowanie krajobrazów w naszym regionie. Jeśli chodzi zaś o wydmy, to przez skojarzenia z Bałtykiem wydmy są dla mnie bardzo naturalnie wpisane w nadmorski krajobraz, ale w Bretanii nie są czymś oczywistym, nie występują na każdym kroku.

Une enivrante dose du vert autour fait du bien aux yeux et la surface est joliment ondulée. La maison, située entre les arbres et les petites collines attire tout de suite mon attention. Je me dis que si j’avais trouvé sa photo sur la Toile, je ne me serais sans doute pas dit qu’elle avait  été prise en Bretagne. Comme j’aime cette diversité des paysages bretons ! Et si on parle des dunes, c’est un paysage que j’associe depuis toujours au bord de mer, car c’est ce que j’avais connu, jeune, au bord de la mer Baltique.
Z wakacji spędzanych w dzieciństwie nad polskim morzem mocno utkwił mi w pamięci ulubiony moment, gdy podchodziło się pod wydmę, już było słychać szum fal i zapach lasu oraz jodu w powietrzu, ale morza jeszcze nie było widać. W pośpiechu zdejmowało się buty, i biegło, uważając na szyszki i igły, by jak najszybciej zobaczyć wodę. Tutaj takiego efektu nie było, gdyż wydmy nie mają takiej wysokości, ale i tak wcale nie myślałam o odtworzeniu tamtych doznań.

J’ai d’ailleurs une image de l’enfance qui est restée grave dans ma mémoire: celle ou on approchait des dunes, assez hautes pour bien cacher la mer derriѐre elles. En y arrivant, on entendait déjà le fracas des vagues, ça sentait si bon les pins et l’iode, mais on ne voyait pas encore la mer. On enlevait les chaussures avec hâte et on courait, en faisant attention aux pommes de pin et aux aiguilles, pour grimper au plus vite sur les dunes et apercevoir la mer. A Ploudalmézeau l’effet n’est pas le même, car les dunes ne sont pas aussi hautes, mais de toute façon, je ne cherchais pas à reproduire les mêmes impressions.
Widoczna w oddali latarnia morska to nie byle co- to najwyższa latarnia w całej Bretanii, Le Phare de l’Île Vierge. Odżywają wspomnienia z zeszłego roku, kiedy to miałam okazję ją podziwiać z dość bliskiej odległości pokładu statku- to dopiero była wspaniała perspektywa.

Le phare visible sur l’horizon, ce n’est pas rien! C’est le phare le plus haut de toute la Bretagne, celui de l’Île Vierge. Je repense aux superbes moments de l’année dernière, où j’ai eu l’occasion de l’admirer d’assez près et surtout, depuis le bord d’un bateau. Une merveilleuse perspective!
Woda miała tego wieczoru piękny kolor, wokół panował ogromny spokój i oprócz pana wędkarza w oddali, nie widzieliśmy nikogo. Wieczór to zdecydowanie nasza ulubiona pora na spacery, nawet w sezonie są wtedy pustki na plaży a w Bretanii bardzo długo latem jest jasno.

La couleur d’eau était belle ce soir-là, le calme régnait autour de nous et hormis un seul pêcheur, nous n’avons vu personne. Le soir, c’est notre moment préféré de la journée pour faire un tour, car même en saison haute il n’y a plus grand monde sur les plages et en plus, la nuit tombe si tard que cela laisse le temps de pleinement profiter de la virée.
Szara aura pięknie wydobywała inne kolory- buszowałam więc po okolicy z aparatem, podczas gdy moi panowie spacerowali.

Le temps gris mettait en valeur d’autres couleurs, j’ai donc pris plaisir à me servir de mon appareil photo alors que mes hommes se promenaient.
Myślę, że w niedługiej przyszłości ponownie zawitamy w te rejony, bo zdecydowanie mam apetyt na więcej. A Wam jak się podobał ten wirtualny spacer ?
Je crois qu’on va bientôt retourner dans le coin, cette balade nous a bien mis l’eau à la bouche ! J’espère que vous aussi, vous avez apprécié cette escapade virtuelle.

You Might Also Like

1 komentarze / commentaires

  1. Wow, bardzo fajne widoki! Musiało być tam naprawdę bardzo fajnie :P

    OdpowiedzUsuń