.jpg)
Serdeczne
dzień dobry i cześć!
Mam
na imię Kasia, pochodzę z Poznania i kilka miesięcy temu
wyprowadziłam się na koniec świata. To nie żarty, cytuję Wam
nazwę geograficzną: Finistère, w wolnym tłumaczeniu z
łaciny kraniec ziemi. Zastanawiacie się, gdzie leży to
tajemnicze miejsce i jak wygląda?
Bonjour
et bienvenue,
Je
m’appelle Kasia, je viens de Poznań en Pologne et, depuis quelques
mois, je vis au bout du monde. Ce ne sont pas des blagues, je vous
cite juste le nom géographique : « Finistère »
qui vient du latin et veut dire
« le bout de la terre ». Vous vous demandez peut-être où
se trouve cet endroit mystérieux et comment il est?


Jeśli powiem Wam, że to w Bretanii, pewnie za wiele nie pomogę. Mam wrażenie, że w Polsce znajomość tej krainy ogranicza się do wąskiego grona wtajemniczonych. Cała reszta nawet nie wie, co traci. Czas to zmienić! Krajobrazy, zabytki i różnego typu turystyczne atrakcje są tu tak zróżnicowane, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Le
Finistère fait partie de la Bretagne : voici un repère de plus. Cependant,
la majorité des Polonais ne savent toujours pas de ce que je parle, car la
Bretagne n’est connue que par très peu de personnes. Tous les autres ne sont
savent même pas ce qu’ils perdent. Il est temps de le changer ! Je vous
emmène en voyage à travers cette région si riche et variée où chacun peut
trouver son bonheur.


Można uznać, że mój pierwszy pobyt w Bretanii był
dziełem różnych zbiegów okoliczności. Każdy kolejny natomiast wiązał się już z
moim wyborem. Kiedy raz tu trafisz – przepadasz. Powrót jest tylko kwestią
czasu. Zobaczymy, czy ta reguła sprawdzi się też w przypadku bloga.. ;)
On
peut dire que mon premier séjour en Bretagne était l’œuvre du hasard. Depuis,
j’y suis retournée à des nombreuses reprises. Une fois venu ici, on n’a plus de
choix : le retour s’impose. On va voir si cette règle s’applique aussi à mon
blog.. ;)


W Bretanii łatwo się zadomowić, a wiem, co mówię,
bo od kilku miesięcy nie jestem już tylko gościem i przybyszem
z daleka. Doceniam to, że ten piękny region Francji (jeśli do tej pory się
nie domyśliliście, to teraz już wszystko wiecie) mam teraz na wyciągnięcie ręki
i postanowiłam zaprosić wszystkim chętnych w wirtualną podróż.
En
Bretagne, on se sent vite (comme) chez soi. Si je le dis, c’est parce que
je l’ai vécu. Depuis plusieurs mois, je ne suis plus qu’une observatrice
venue de loin. J’apprécie le fait que cette belle région de France se trouve
maintenant à la portée de ma main et j’aimerais vous la faire découvrir.


Żebyście przypadkiem nie nudzili się w trakcie
zwiedzania, przewidziane są różne anegdoty z życia wzięte. Wyposażę Was też w
praktyczny przewodnik na temat różnic kulturowych, czyli o tym, jakie codzienne
sytuacje mogą Polaka we Francji zaskoczyć. Dzięki temu unikniecie nieporozumień
i krępujących wpadek, a być może nawet zrozumiecie sposób myślenia naszych
europejskich „prawie-sąsiadów”, który czasem jednak różni się od naszego.
Les anecdotes et les (més)aventures seront ici à
l’appui du texte. J’ai prévu aussi un guide des différences culturelles entre
les Polonais et les Français, sous l’angle de la vie quotidienne. Autant
cela permettera aux voyageurs polonais de mieux comprendre les coutumes de
l’autre bout de l’Europe, autant cela peut marcher aussi dans l’autre sens. Les
francophones pourront apprendre aussi pourquoi les choses qui leur semblent
évidentes peuvent étonner les étrangers.


Niezmiernie miło mi Was tutaj powitać i mam nadzieję, że blog będzie przyjemnym oderwaniem od codzienności.
Je me réjouis beaucoup de vous accueillir ici, en
espérant que ces instants de découverte vous feront plaisir.
Kasia

.jpg)
P.S. Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i
pochodzą z różnych zakątków Bretanii. Jeśli chcielibyście wiedzieć, gdzie dane
ujęcie zostało wykonane– piszcie śmiało!
P.S.
Toutes les photos ont été prises par moi, un peu partout en Bretagne. Si vous voulez
connaître le nom exact de l’endroit, n’hésitez pas à m’écrire !
z chęcią będę z Tobą podróżować! Piękne zdjęcia!
ReplyDeleteTes photos ont reussi a me donner le mal du pays.
ReplyDeleteBon vent a ce blog que je lirai aussi souvent qu'un emploi du temps charge me le permettra.
Kenavo
Je crois avoir reconnu, dans le desordre, Roscoff, Concarneau, Les environs de Portsall, les environs de la pointe du Raz et les environs de St Malo.
ReplyDeleteBravo! Bingo pour Roscoff, St Malo et Concarneau! Et ce qui ressemble au Raz, c'est Ouessant ;)
ReplyDeletePozdrowienia od Sałatki po grecku!!:DDD
ReplyDeleteJa ponieważ jestem śniadaniowym potworem - już czekam na posta o inspirujących, francuskich śniadaniach!! I życzę powodzenia życiowo(!!) i blogowo!!:DDD
This comment has been removed by the author.
ReplyDeleteDroga Doroto, jak miło! Wiedz, że tworzysz jeden z moich ulubionych blogów :) Jak go odkryłam, tak się wciągnęłam, że spędziłam nad nim praktycznie cały dzień, aż przeczytałam od deski do deski! I tak właśnie zostałam stałym czytelnikiem. ;)
DeleteI chyba czytasz mi w myślach - dziś rano myślałam nad postem śniadaniowym i pewnie taki któregoś dnia stworzę (chociażby dla Ciebie warto:) ), ale obawiam się,że francuskie propozycje są dość oklepane w porównaniu do Twoich greckich ;))
ReplyDeleteCieszę się, że dołączyłaś:) Czytam z wielką przyjemnością. Pozdrawiam i ściskam mocno :*
ReplyDeleteBardzo dziękuję :) ściskam również:*
ReplyDeleteKasiu ! Super się Ciebie czyta :) trafiłam tu przez fb ;-))
ReplyDeletezdjęcie świetne! pozwalasz mi przenieść się do Bretanii, mi nieznanej właśnie. Tymbardziej, dziękuję:)
Julia K ;))))
Julia, dzięki serdeczne! Cała przyjemność po mojej stronie :)
ReplyDeletePięknie tam! Będę zaglądać częściej - może dowiem się czegoś nowego i uniknę kolejnej językowej wpadki ;-) Pozdrawiam serdecznie z Burgundii :-)
ReplyDeletePięknie tam! Będę zaglądać częściej, może dowiem się czegoś nowego i uniknę kolejnej językowej wpadki ;-) Pozdrawiam serdecznie z Burgundii :-)
ReplyDeleteCieszę się! Ja z kolei chętnie będę z Tobą poznawać Burgundię od kulinarnej i turystycznej strony. A co do wpadek językowych- nie ma się co nimi przejmować, dzięki nim powstają genialne anegdoty ;)
ReplyDeleteWłaśnie tutaj zawitałam przez przypadek, ale na pewno zostanę na dłużej ! Pozdrowienia z Vannes :)
ReplyDeletePS. Przy okazji apeluję o usunięcie weryfikacji obrazkowej, która pokazuje się przy publikowaniu komentarzy : ustawienia -> posty i komentarze -> wyłącz weryfikację obrazkową ;)
ReplyDeleteJustyna, miło mi, że tu trafiłaś i zapraszam ponownie! :) Fajnie wiedzieć, że mieszkasz całkiem niedaleko, bardzo lubię Vannes. Dzięki za wskazówkę - weryfikacja obrazkowa faktycznie nie jest konieczna, już ją usunęłam. Pozdrawiam! :)
ReplyDeletePrzepiękne zdjęcia! Będę tu na pewno zaglądać i jak tylko znajdę trochę czasu to przeczytam Twojego bloga od deski do deski- ten pierwszy post bardzo do tego zachęca :)
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie,
Ula
Ula, dzięki serdeczne! :) Blog jest w sieci od niedawna, więc przeczytanie wszystkiego pewnie dość szybko Ci pójdzie ;))
ReplyDeleteJa swą podróż po Bretanii z Toba zaczynam właśnie dzisiaj, nie całkiem od początku, ale po kilku postach ambitnie wróciłam do źródeł. Zainspirowało mnie spotkanie z pewnym Francuzem właśnie stamtąd. I choc nigdy nie pomyśłałabym,że będe miała cos wspólnego z tym krajem, to, ku memu zdumieniu, zaczęąłm chłonać język i zakochałam sie w obrazach, które pokazujesz. Zresztą blog w całości jest cudonie naposany - madzre,lekko i ciekawie. Cóż, dwa tygodnie spędzone na mieszanych niemiecko-francusko-włoskich pogawędkach minęły szybko, ale jakieś ziarenko miłości do języka zakiełkowało, i na pewno odnajdziesz niedługo jej ślad na moim blogu, w którym dzielę się różnościami z moimi przyjaciółmi. To niesamowite, jak czasem zrządzenie przypadków sprawia,że nasze życie nabiera innych barw, a marzenia pączkują w nas nagle i niespodziewanie. I mój blog, pisany z przerwami i kasowany, jest taką odskocznią i odważnym krokiem w nieznane:) Przeczytam z pewnością wszystko, ale już cieszę się bardzo na tę wędrówkę z Tobą:)
ReplyDeleteLewkoniu, naprawdę ogromnie mi miło! Przyjemnej lektury i wszystkiego dobrego na dalszej drodze! :)
Delete