Słoneczne wspomnienia z wyspy Ouessant / Des souvenirs ensoleillés d’Ouessant

Ouessant to jedno z miejsc w mojej okolicy, czyli na końcu świata w północnym Finistѐre, w które uwielbiam zabierać gości. Lubię wracać na wyspę i wiem, że tamtejsze widoki robią wrażenie nie tylko na mnie. Dziś chciałam podzielić się z Wami garścią słonecznych wspomnień, bo wcześniej tę wyspę pokazywałam w wersji za mgłą (tutaj i tu) - jeśli nie pamiętacie tych wpisów, zerknijcie koniecznie, bo kontrast między dwiema odsłonami jest spory. Jestem ciekawa, która bardziej Wam się spodoba, mnie trudno się jednoznacznie opowiedzieć.

Ouessant fait partie de mes endroits préférés du coin pour y emmener des visiteurs. J’aime retrouver l’île et je sais que ses paysages n’impressionnent pas que moi. Aujourd’hui, j’avais envie de partager avec vous quelques souvenirs ensoleillés de l’île, car avant, je vous avais montré Ouessant couverte de brume (ici et ). Si vous ne vous souvenez pas de ces articles, je vous invite à y jeter un coup d’œil, car le contraste est saisissant ! Je serais curieuse de savoir quelle facette vous préférez : la mystérieuse ou l’ensoleillée, car il m’est difficile de faire le choix, quant à moi.

Najpierw pokażę Wam zdjęcia z wizyty mojej siostry i szwagra trzy lata temu, na przełomie maja i czerwca. Kiedy dopływa się na wyspę, od razu można zrozumieć, skąd pochodzi jej nazwa, w języku bretońskim Enez Eussa, czyli ‘Wysoka Wyspa’. Przeważają tutaj wysokie klify i niewiele jest zejść do plaż. Mam jednak wrażenie, że większość turystów przybywa na wyspę wypoczywać aktywnie - wędrując wzdłuż klifu bądź jeżdżąc na rowerze – bardziej niż po to, by plażować.

D’abord, je vais vous montrer des photos prises il y a trois ans, lors de la visite de ma sœur et de mon beau-frѐre. Une fois arrivé sur place, on comprend tout de suite d’où vient son nom : Enez Eussa signifie en breton ‘l’Île Haute’ et en effet, on aperçoit de loin ses imposantes falaises. Il n’y a pas beaucoup de plages facilement accessibles sur l’île, mais je crois que ce n’est pas tellement gênant, car probablement la plupart des touristes y viennent pour faire de la randonnée ou du vélo.
My mieliśmy tylko jeden dzień na wizytę i postawiliśmy na spacer. W porcie wzięliśmy taksówkę (przy okazji- nie jest to kosztowna sprawa) i poprosiliśmy o podwiezienie na przylądek la Pointe de Pern. Większość turystów wysiada w centrum miasteczka, ale możecie też podać konkretną lokalizację, a ja wiedziałam, że chcę zabrać moich gości od razu na przylądek, żeby zacząć z przytupem. Wycieczkę zaczęliśmy więc od pikinku z niesamowitym widokiem.

Nous, on n’avait qu’une journée à disposition et on a misé sur une balade à pied. On a pris un taxi au port (au passage, ça ne coûte pas cher) et on a demandé de nous conduire à la Pointe de Pern. Souvent, les passagers descendent au bourg, mais vous pouvez aussi demander de vous amener jusqu’à un autre endroit. Je savais que je voulais commencer fort en montrant à mes invités ce bel endroit. On s’est donc fait un pique-nique avec vue !



Przylądek Pern to miejsce, które warto zobaczyć choćby dlatego, że to najbardziej wysunięty na zachód kraniec tej wyspy, a zarazem Francji. Możecie sobie wyobrazić, stojąc tam, w oddali na horyzoncie Stany. ;) Widoczne na zdjeciu dwa słupy obok latarni morskiej służyły kiedyś do przewodzenia do niej energii elektrycznej. Uwaga: przylądek jest pod ścisłą ochroną i uczulam Was, żeby przypadkiem nie brać sobie stamtąd kamieni na pamiątkę ani nie zrywać kwiatów.

La Pointe de Pern vaut le détour ne serait-ce que parce que c’est l’endroit le plus à l’ouest de l’île et, en même temps, de France. Vous pouvez donc imaginer, en vous tenant sur la pointe, les Etats-Unis au loin sur l’horizon !;) Les deux pylônes visibles sur la photo à côté du phare servaient autrefois à transporter l’énergie par des câbles aériens. Attention : toute la pointe est un espace protégé, ne pensez donc même pas à y prendre des cailloux ou des fleurs en souvenir.
Po wyhasaniu się na skałach (ich wielkość i ilość podczas odpływu jest imponująca!) ruszyliśmy w drogę wzdłuż wybrzeża, kierując się do latarni Creac’h. Zrobił się upał nie z tej ziemi, było bardzo duszno, bo nawet wyjątkowo nie wiało. Moi goście jednak nie narzekali, zachwyceni roztaczającymi się przed naszymi oczami pejzażami.

Aprѐs s’être défoulés sur les rochers (leur taille et quantité sont impressionnantes, surtout à marée basse), on s’est mis en route le long de la côte, en se dirigeant vers le phare du Creac’h. Il faisait trѐs chaud et particulièrement lourd, car il n’y avait même pas de vent (ce qui est rare par là-bas), mais mes compagnons ne s’en plaignaient pas, enchantés par la beauté des paysages. 




...




W pewnym momencie, zupełnie znienacka, pojawiła się mgła, tak charakterystyczna dla Ouessant, upał jednak wcale nie zelżał. Wyspa zaprezentowała się z zupełnie innej strony. Ciekawe przeżycie zwłaszcza dla kogoś, kto odwiedza ją pierwszy raz – móc porównać tak zupełnie inne krajobrazy. Po dojściu do latarni, wyruszyliśmy w stronę miasteczka asfaltową drogą wiodącą przez środek wyspy – ta trasa jest znacznie szybsza niż szlak wzłuż wybrzeża.

À un moment, tout d’un coup, l’horizon a été voilé par la brume, si typique pour Ouessant (mais il n’a pas fait moins chaud pour autant). L’île a montré son autre visage et c’était génial pour la famille de pouvoir comparer les deux ambiances si différentes. Aprѐs être arrivés au phare, on a pris la route bétonnée qui mène jusqu’au bourg et qui est bien plus rapide que le sentier côtier.



To był wspaniały dzień. W drodze powrotnej przysypialiśmy na statku, odurzeni nadmiarem wrażeń, upałem i wspaniałym morskim powietrzem.
C’était une superbe journée. Sur le chemin du retour, on a tous somnolé sur le bateau, enivrés par le trop-plein d’émotions, par la chaleur et l’agréable air marin.

***
Kolejna wizyta z osobą towarzyszącą odbyla się w sierpniu 2016r., zabrałam wtedy na wyspę Jolę, która na co dzień mieszka w Barcelonie. Pogoda znów dopisała! Jako że decyzję o wycieczce podjęłyśmy spontanicznie, było trochę przebojów ze statkiem (uczcie się na naszych błędach i koniecznie rezerwujcie bilety wcześniej, zwłaszcza w sezonie!) i zostało nam zaledwie kilka godzin na odkrywanie wyspy. Jednak było warto!

La fois suivante, c’était avec Jola, une amie qui habite à Barcelone et qui est venue nous voir, en août 2016. J’ai eu de la chance avec le temps, encore une fois ! Par contre, ce n’était pas gagné d’avoir des places sur le bateau et on a perdu du temps. Il aurait fallu réserver les tickets en avance, sauf qu’on s’est décidé à y aller sur un coup de tête. Malgré le temps limité, cela valait la peine, mais je vous conseille fortement de faire la réservation. 
Tym razem podjechałyśmy taksówką pod latarnię Creac’hi przeszłyśmy tę samą drogę, o której wspominałam Wam przed chwilą, tyle że w odwrotną stronę. Widoki jak zwykle nie zawiodły!

Cette fois, le taxi nous a amenées jusqu’au phare de Creac’h et on a fait la balade jusqu’à la Pointe de Pern. La même route, donc, qu’avec ma sœur, mais dans le sens inverse. On n’a pas été déçues par les panoramas, comme d’habitude !








Mijałyśmy sporo rowerzystów. Warto wiedzieć, że na wyspie znajdziecie kilka wypożyczalni rowerów a ten środek transporu umożliwi Wam oczywiście zobaczenie większej ilosci miejsc.

On a croisé beaucoup de cyclistes. Ce qui est bon à savoir, c’est qu’il y a plusieurs points de location de vélo à Ouessant, et ce moyen de transport vous permettra évidemment de voir plus de choses sur place.













Ouessant polecam Wam bardzo, o każdej porze roku. Dzisiejsze zdjęcia to tylko niewielki wycinek tego, co wyspa ma do zaoferowania. Przed wizytą na jakiejkolwiek z bretońskich wysp, polecam Wam zapoznać się z moimi praktycznymi radami, które ułatwią Wam życie i pozwolą uniknąć stresu i niepotrzebnych wydatków.

Je vous recommande Ouessant à chaque saison. Cette île de toute beauté offre bien plus que ce que je vous ai montré cette fois. Et avant d’aller visiter les îles bretonnes, na manquez pas mon petit guide pratique qui vous facilitera la vie et vous évitera le stress et des dépenses inutiles.

No comments

Post a comment